29-latek z Bytomia został zatrzymany po serii wizyt u starszych mieszkańców, którym oferował montaż detektorów gazu i czadu. Według śledczych pod tym pretekstem wyciągał dostęp do kont, a potem zabierał z nich więcej pieniędzy, niż ustalono przy drzwiach. Usłyszał 13 zarzutów.
Schemat był prosty. Mężczyzna pojawiał się w mieszkaniach jako rzekomy instalator i proponował wymianę albo sprzedaż czujników. Gdy lokatorzy nie mieli gotówki, przechodził do płatności kartą lub telefonem i pomagał przy bankowości elektronicznej. Właśnie wtedy, jak ustalili policjanci, robił przelewy na wyższe kwoty. W jednym przypadku zabrał też kartę płatniczą i płacił nią podczas zakupów.
Seniorzy orientowali się dopiero po jego wyjściu. Trop za podejrzanym urwał się w centrum Bytomia, gdzie rozpoznał go dzielnicowy będący po służbie. Policjant zatrzymał 29-latka przy wejściu do klatki schodowej, a wezwany patrol potwierdził jego dane.
Prokurator zastosował wobec niego policyjny dozór. Za używanie cudzej karty bez zgody właściciela grozi nawet 10 lat więzienia.
źródło: Wiadomości Policja Śląska
