Po służbowym szkoleniu policjant z Wodzisławia wracał do domu, gdy w Gorzycach zwrócił uwagę na Forda na czeskich tablicach, kręcącego się przy prywatnych domach. Chwilę później zaczęła się ucieczka, która skończyła się blokadą auta po policyjnym pościgu i zatrzymaniem trzech obywateli Czech.

Kierowca najpierw ruszył w stronę Wodzisławia Śląskiego, potem dalej na Rybnik, ignorując sygnały radiowozów. Na granicy powiatu zawrócił na rondzie i doprowadził do niegroźnego zderzenia z oznakowanym wozem z Rybnika, ale jechał dalej. Dopiero wspólna akcja patroli z Wodzisławia, Radlina i Rybnika zamknęła mu drogę.

Z Forda wybiegło dwóch mężczyzn, trzeci został w środku. Wszyscy zostali zatrzymani. To Czesi w wieku od 26 do 32 lat. W samochodzie policjanci znaleźli rzeczy pochodzące z włamania popełnionego krótko wcześniej.

Najmłodszy, który siedział za kierownicą, nie miał prawa jazdy. Test wykazał też obecność narkotyków, dlatego pobrano mu krew do dalszych badań. Cała trójka usłyszała zarzut wspólnego włamania, a dwaj starsi dodatkowo wątek dotyczący użycia cudzego Opla pod koniec września w Turzy Śląskiej razem z kolejnym ustalonym Czechem. Grozi im do 10 lat więzienia. Dwaj starsi zgodzili się na karę bez pełnego procesu, o losie całej trójki zdecyduje sąd.

źródło: Wiadomości Policja Śląska