Poszukiwania zaczęły się od relacji człowieka, który nie potrafił wskazać nawet mieszkania, w którym został zaatakowany. Przełom przyszedł na będzińskiej Syberce: podczas sprawdzania jego wcześniejszej drogi po osiedlu pokrzywdzony rozpoznał napastnika, a ten spróbował uciec. Został zatrzymany, a sąd wysłał go do aresztu na 3 miesiące.

Cała historia zaczęła się w autobusie jadącym do Dąbrowy Górniczej. Dwaj znajomi poznali tam obcego mężczyznę, z którym po wyjściu w Będzinie najpierw pili na zewnątrz, a później trafili do jego mieszkania. Tam doszło do ataku i zabrania telefonu. Później właściciel aparatu usłyszał, że może go odzyskać za 600 zł.

Śledczy szukali miejsca zdarzenia, opierając się tylko na kilku zapamiętanych szczegółach z okolicy. Po zatrzymaniu podejrzanego ustalono lokal, w którym miało dojść do przestępstwa. Odzyskano telefon i zabezpieczono rzeczy ważne dla postępowania.

Zatrzymany to 39-letni mieszkaniec Dąbrowy Górniczej. Usłyszał zarzuty dotyczące rozboju, próby wymuszenia pieniędzy za zwrot telefonu oraz zmuszania pokrzywdzonego groźbą lub siłą. Z policyjnych ustaleń wynika też, że działał w warunkach recydywy.

źródło: Wiadomości Policja Śląska