Na początku października 2026 roku przed lombardem w Katowicach policjanci zatrzymali 38-latka, który zamierzał sprzedać skradziony łańcuszek. Mężczyzna jest podejrzany o zabieranie złotej biżuterii starszym kobietom.

Śledczy przypisują mu pięć kradzieży zuchwałych. Na wniosek prokuratora sąd zdecydował, że podejrzany spędzi trzy miesiące w areszcie. Według ustaleń policji kradzieże były dla niego stałym sposobem zarabiania.

Kobiety traciły łańcuszki noszone na szyi — sprawca podchodził do nich i szarpnięciem zabierał biżuterię. Pod koniec sierpnia 2026 roku odnotowano dwa takie przypadki: przy ulicach Staszica oraz 1 Maja. We wrześniu i październiku 2026 roku doszły trzy następne: jeden przy Bohaterów Monte Cassino, a dwa ponownie przy 1 Maja. Policjanci analizowali zapisy monitoringu; ustalili też, że po kradzieżach sprawca uciekał rowerem.

Za taki rodzaj kradzieży przewidziano do ośmiu lat więzienia. Jeśli przestępstwa stanowią stałe źródło zarobku, kara może być o połowę wyższa.

źródło: Wiadomości Policja Śląska